Zakłopotanie
-Mam dziewczynę...Czy on właśnie dał mi kosza? Tak, jestem debilką. Znam go ledwo dzień, a narzucam mu się. Ale dziewczynę? To po co trzymał mnie za rękę? Bawił się moimi palcami i był romantyczny. Był idealny. Niestety, bańka prysła. A ja z rzeczywistości chcę uciec jak najdalej. I oto co zrobiłam. Uciekłam. Biegłam przed siebie, nie odwracałam się. Miałam nadzieję, że jak nie będzie mnie na miejscu to o tym zapomni. Nie wiem, w jakim kierunku biegłam.
Zatrzymałam się przy wąskiej dróżce i wyciągnęłam telefon. Chcę, aby ktoś mnie stąd zabrał. Loo. Ona mi pomoże. Jeden sygnał, dwa, trzy...
Odebrała!
-Halo?
-Hej, tu Ariana. Błagam zabierz mnie do siebie.
-Gdzie jesteś?
-Mała uliczka, koło mojego domu. TERAZ. Proszę.
-Już.- rozłączyła się.
Jedyne co musiałam teraz zrobić to na nią czekać. Mogę jej zaufać.
Oczami Nialla
Co do cholery się właśnie stało? Czemu ona biegła? To nie jej wina. To ja dawałem złe znaki. Myślałem, że potrzebuje troski. Bałem się o to, że nie ma przyjaciół. Chciałem być dla niej właśnie tym. Nie chłopakiem. Kocham Fionę. Tak mi się przynajmniej wydaje. Muszę znaleźć Arianę i jej wszystko wyjaśnić. Nie chcę, aby ta akcja przeszkodziła naszej znajomości. Jakim ja jestem głupkiem. Już to zepsułem.
Ruszyłem pewnym krokiem w stronę, gdzie ta drobna, czerwonowłosa kobietka uciekła. Co mam jej powiedzieć? "Przepraszam, źle to rozegrałem. Dasz nam szanse na przyjaźń?". Ta, może jeszcze. "Sorka, mam dziewczynę. Wiem, że coś do mnie poczułaś. Ale możemy zapomnieć o tym i będziemy się przytulać jak przyjaciele, co?" Tracę nadzieję, w moją inteligencje.
Mijam samochód Mary. Czekaj! Mary? Co tu robi? Pewnie, ona ją wezwała o pomoc w ucieczce, przed wstydem. Ale to ja powinienem się wstydzić. Może lepiej, by było, gdybym ją pocałował? NIALL! Masz dziewczynę, którą kochasz.
****
Doszedłem do wniosku, że nie ma co iść dalej. Pewnie Loo ją zabrała. Więc, wróciłem do domu. Naskoczyli na mnie ucieszeni chłopcy.
-Słyszałem, że rozkochałeś w sobie, naszą Calineczkę- pogratulował mi Dave. Przewróciłem oczami. Jak on mógł uważać, że to jest śmieszne? Zraniłem ją.
-Loo, nam powiedziała- powiedział mądrzejszy z bliźniaków.
No tak jasne, wiadomości się szybko rozchodzą. Mam nadzieję, że to nie urazi Ariany. Jest taka niewinna... Piękna, miła. NIALL -znowu się korcę-.
Muszę do niej zadzwonić. Jeśli serce zacznie mi bić na dźwięk jej głosu to coś znaczy. Jeśli nie, to wszystko jasne.
Szybko wybieram jej numer dzwonię. Sygnał.
Odebrała.
-Halo?
Cholera, serce łomocze jak szalone.
----
Przepraszam, wiem, że długo czekaliście, ale niestety brak weny. Co jest również spowodowane tym, czemu taki krótki rozdział. Jeśli będzie tutaj 8 komentarzy to dodam dłuższy. Myślę, że wena mi powróci w ciągu majówki :)
jeju, zakochał się aw
OdpowiedzUsuńświetny, czekam na następny xx
OdpowiedzUsuń@xluv_yax